Nigdy nie prowadziłam dziennika - takiego prawdziwego, w zeszycie. Przerażało mnie, że ktoś mógłby go znaleźć i przeczytać. Musiałabym się pilnować cały czas, nie mogłabym napisać wszystkiego, co mi leży na sercu. Ostatnio stwierdziłam, że potrzebuję miejsca, w którym się wyrażę - blogosfera wydała mi się najbardziej odpowiednia. Niektórzy dziwią się, jak można uzewnętrzniać się w sieci. Ano zwyczajnie. Prawdopodobieństwo, że rodzina czy przyjaciele przeczytają dziennik jest większe niż to, że znajdą bloga. Wolę, żeby moje głębsze myśli znały obce osoby. Takie, które nie miną mnie na ulicy z kpiącym uśmieszkiem, nie będą mnie obgadywać ze znajomymi ani nie podbiegną do mnie, żeby zacząć pocieszanie. Nie, nie potrzebuję tego. Potrzebuję tylko się wyrazić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
0 komentarze :
Prześlij komentarz