BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

16 listopada 2012

Bardzo, bardzo, bardzo się cieszę!
Najprawdopodobniej pojadę z dobrą koleżanką w czerwcu na festiwal, na którym pojawi się Thirty Seconds to Mars! Nie słucham ich długo, nie jestem też jakąś szalejącą fanką, ale jakoś do mnie trafiają. Oczywiście w moim sercu nie zajmują nawet w połowie tak dużo miejsca jak ukochani Poets of the Fall, ale skoro oni w Polsce nie koncertują, a do Niemiec na koncert nie zostanę puszczona, to cóż... Zresztą, cieszę się. Koncerty są zawsze niesamowitym przeżyciem! Poza tym, nie wiadomo jeszcze, kto oprócz 30STM będzie występował, a ja lubię poznawać nowe zespoły na koncertach. :)

Stwierdziłam dzisiaj, że moje rodzeństwo zbyt mało czyta. Na tych starszych już nie wpłynę, ale dlaczego mam nie czytać Eli np. "Małej księżniczki" Burnett? Ustaliłyśmy, że w miarę możliwości będziemy codziennie czytać jeden rozdział. Na razie nie jest zachwycona, bo ten pierwszy fragment nie porywa, jednak to przecież wstęp - wychodzę z założenia, że książkę zawsze jakoś trzeba zacząć, dopiero potem może się dziać coś więcej. W każdym razie, jestem pewna, że później zacznie jej się podobać. Kto wie, może w pewnym momencie popłacze się nawet ze wzruszenia, jak zrobiłam to ja, gdy sama czytałam tę książkę? A może uzna Sarę za swoją bohaterkę? Bardzo bym się cieszyła, gdyby "Mała księżniczka" jakkolwiek na nią wpłynęła.

0 komentarze :