Skoro już tak odkrywam nowości - takie jak przeniesienie Krytycznych na Blogspot - to dlaczego i tu nie napisać? Straciłam już dzisiaj wystarczająco dużo czasu, kilka minut mnie nie zbawi.
Mam dużo nauki, robię stosunkowo mało. Wkurzam się na siebie, ale nie potrafię nic w sobie zmienić. Ciągle się rozpraszam i jeśli tak dalej pójdzie, to doskonale wiem, że moją maturę położę (oceniając według moich ambicji i możliwości). Potrzebuję motywacji. Może ktoś pomoże? Na razie nikt nie zdaje się mnie zachęcać w dobry sposób. Jak mam mało czasu, narzekam, że nie mam kiedy się uczyć, jak mam go dużo - nie robię prawie nic, bo "jeszcze mam czas". Dużo o tym mówię, nic z tym nie robię. W tej chwili tracę czas, pisząc o nauce, zamiast wziąć się za WOS, polski czy angielski. Znacie jakieś sposoby na zebranie energii i spożytkowanie je w sposób, który pozwoli osiągnąć postawione cele? Jak na razie nic na mnie nie działa.
Akademia za akademią akademię pogania. Najpierw wojewódzkie obchody Dnia Edukacji Narodowej w naszej szkole, później Dzień Patrona, a teraz zbliża się Święto Niepodległości. Uwielbiam wszystkie przygotowania i występy, jednak jak potem patrzę na te zaległości lekcyjne... wrr. Ale to mój wybór, że w tym uczestniczę, więc nie ma co narzekać, a uczyć się.
05 listopada 2012
Brak motywacji i ciągłe narzekanie
Autor: Accolada o 23:08
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
0 komentarze :
Prześlij komentarz